Migracja systemu z dysku na dysk z użyciem SystemRescueCD

Dzięki stałemu procesowi zwiększania pojemności twardych dysków przez producentów cena pojedynczego megabajta danych sukcesywnie spada. Nic więc dziwnego, że od czasu do czasu po prostu warto wymienić główny lub dokupić dodatkowy dysk, szybszy, wydajniejszy, bardziej pojemny. Problemem, który pojawia się przy takich okazjach jest najczęściej kwestia przeniesienia systemu operacyjnego na nowy dysk. Danych nie można tak po prostu przekopiować i liczyć, że wszystko będzie w porządku, z kolei komercyjne programy służące do tego celu są drogie lub nie chcą współpracować z danym systemem plików. Na szczęście dzięki istnieniu oprogramowania takiego jak SystemRescueCD użytkownik nie jest skazany na wydawanie dodatkowych pieniędzy.

SystemRescueCD to klasyczna dystrybucja Linuksa typu LiveCD, czyli uruchamiająca się bezpośrednio z płyty. Mniej klasyczne są jej zastosowania - jest to bowiem głównie zestaw darmowego oprogramowania służącego do partycjonowania, klonowania i robienia obrazów partycji oraz dysków, naprawiania błędów, odzyskiwania danych, ale także wielu innych czynności pomocniczych jak np. testowania pamięci RAM. Autorzy postarali się także, by nie było problemów z wykorzystaniem sieci, oraz by ich dzieło mogło z powodzeniem być używane również do obsługi innych systemów - w szczególności przydatna wydaje się być włączona pełna obsługa windowsowego systemu plików NTFS.

(more…)



Synchronizacja danych z wykorzystaniem programu Unison

Laptopy od paru lat sukcesywnie wypierają z rynku klasyczne PeCety. Ci, którym wystarcza jeden przenośny komputer do wszystkiego - do pracy i do zabawy, do biura i do domu - są szczęśliwcami. W ten prosty sposób omija ich bowiem klasyczny problem, na który cierpią wszyscy pozostali - żmudna synchronizacja danych. Pal licho, jeśli problem dotyczy czegoś ogólnie dostępnego - ściągniemy to ponownie, a w najgorszym razie zaczekamy do poniedziałku. Na drugi raz będziemy pamiętać (i tracić czas na ręczne kopiowanie). Prawdziwy problem pojawia się, gdy zapomnimy skopiować najnowszej wersji ważnego dokumentu, albo gdy ściągając ważnego e-maila skasujemy pocztę z serwera. Oczywiście to w sytuacji, gdy laptop zostaje w pracy - jeśli wraca z nami wówczas problemem jest jedynie potencjalna strata czasu poświęconego na odnalezienie, wybranie i skopiowanie odpowiednich danych.

Jeśli każdego dnia czynność ta zabiera nam średnio kilka-kilkanaście minut to unikając jej rocznie można zaoszczędzić 2-3 doby (i przeznaczyć na ciekawsze zajęcia). Oczywiście problem nie jest niczym nowym - istnieje i jest rozpoznany od bardzo dawna. W ostatnim czasie dotyczy jednak coraz większej ilości osób i prawdopodobnie nie zniknie nawet wraz z całkowitym wyparciem klasycznych desktopów przez laptopy, bo jak można się spodziewać miejsce komputera stacjonarnego zajmie wtedy po prostu drugi komputer mobilny - nowoczesny, a starszy model zostanie w pracy i zacznie być traktowany jako stacjonarny, czemu wręcz będzie sprzyjać coraz gorzej sprawująca się bateria.

W Linuksach za synchronizację danych od lat odpowiada niezwykle popularny rsync. Sprawdza się on (i jego różne wariacje) w praktycznie każdym zastosowaniu, a często jest wykorzystywany (lub jego algorytm) jako baza dla większych projektów służących przykładowo do tworzenia kopii zapasowych. Rsync nie jest niestety do końca przyjazny w obsłudze i często osiągnięcie dokładnie tego o co chodziło, może dostarczyć kilku dłuższych chwil frustracji. Na szczęście przeciętny użytkownik nie jest skazany na tę nierówną walkę - do dyspozycji ma kilka innych narzędzi. Jednym z nich jest program Unison, który służy tylko i wyłącznie do tego, co zostało opisane na początku - do łatwej, wydajnej i szybkiej synchronizacji plików i katalogów. Prosty cel, istnienie GUI, możliwość pracy w trybie wsadowym, współpraca z OS X i Windowsami, rozpoznawanie konfliktów, odporność na awarie, otwartość kodu i licencja GPL - pełnia szczęścia.

(more…)



Aktualizacja Ubuntu 7.04 (Feisty Fawn) do Ubuntu 7.10 (Gutsy Gibbon)

Ubuntu przebojem wdarło się na rynek darmowych systemów operacyjnych niemal równo trzy lata temu, bo 20 października 2004 roku (wersja 4.10). Prawdziwy boom, jeśli można to tak ująć, miał jednak miejsce w momencie wydania wersji 6.06 LTS (Dapper Drake), czyli zgodnie z nazewnictwem Ubuntu w czerwcu 2006 roku. Od tego czasu Ubuntu zaklepało sobie już na stałe miejsce na podium przeznaczonym dla najpopularniejszych dystrybucji Linuksa, szczególnie wśród desktopów. Półroczny cykl wydawniczy nowych wersji Ubuntu jest jak do tej pory solidnie dotrzymywany, z jednym wyjątkiem - wersja 6.06 miała dwa miesiące poślizgu, co jednak można tłumaczyć tym, że była to wersja specjalna, tzw. LTS czyli Long Time Support, bardziej dopieszczona i z wydłużoną gwarancją dostarczania poprawek technicznych aż do 36 miesięcy (60 dla serwerów), w stosunku do standardowych 18. Kolejna wersja LTS planowana jest na kwiecień 2008 roku. Tymczasem jednak otrzymaliśmy zapowiadaną “zwykłą” wersję 7.10, ochrzczoną nazwą Gutsy Gibbon, co w wolnym tłumaczeniu przyjęło się jako Gibki Gibon.

Zawsze w takich momentach użytkownicy poprzedniej wersji (w tym wypadku 7.04 - Rozbrykanego Jelonka) muszą zadać sobie pytanie czy warto przeprowadzać aktualizację. W przypadku Ubuntu odpowiedź jak do tej pory zwykle jest podobna - poza nielicznym przypadkami zdecydowanie warto, bo zyskujemy nowsze, ulepszone oprogramowanie, a także gwarancję, że w razie wystąpienia problemu znajdziemy dla niego rozwiązanie w sieci szybciej, niż gdybyśmy ciągle używali starszej wersji systemu. Oczywiście nie ma się co śpieszyć i nie trzeba dokonywać aktualizacji od razu. Można z powodzeniem odczekać kilka dni, tygodni, a nawet miesięcy. Należy jednak pamiętać, że najprotsze (czyt. sprawiające najmniej problemów) aktualizacje Ubuntu to regularne aktualizacje z wersji na wersję, dlatego jeśli nie mamy ku temu bardzo istotnego powodu, nie warto zwlekać z aktualizacją dłużej niż do czasu wyjścia kolejnej wersji systemu.

(more…)



Filtrowanie reklam z użyciem Privoxy - instalacja i integracja ze Squidem w Debianie

Nachalne reklamy, powodujące niezwykle długie ładowanie się stron WWW, zakłócające ulubioną muzykę (albo, co gorsza, przerywające ciszę nocną i budzące sąsiadów), generujące duże obciążenie systemu czy wręcz zawieszanie się przeglądarek, w dodatku trudne lub nawet czasem niemożliwe do wyłączenia, do tego irytujące, bo wyskakujące w najmniej odpowednim momencie popupy - to codzienność dzisiejszego Internetu i cena jaką przychodzi nam płacić za możliwość darmowego i omal nieograniczonego dostępu do wielu interesujących treści. Z pomocą przychodzą instalowane przez wielu użytkowników dodatki do przeglądarek (pluginy), blokujące popupy lub usuwające reklamy. Ich skuteczność jest różna, na pewno jednak jest to lepsze rozwiązanie niż surfowanie bez żadnych tego typu pomocników.

Warto jednak wiedzieć, że istnieją rozwiązania bardziej zaawansowane, bardziej kompleksowe. Jednym z nich jest open source’owy (GPL) projekt o nazwie Privoxy. Program ten, to klasyczne proxy WWW, które koncentruje się na filtrowaniu treści i ochronie prywatności. Potrafi m.in. modyfikować w locie zawartość przeglądanych stron WWW, usuwać z nich reklamy, banery czy popupy. Posiada wyważone ustawienia domyślne, które powinny zadowolić większość użytkowników, ale także bardzo rozbudowane opcje i bogate możliwości konfiguracji. Oprogramowania tego można z powodzeniem używać na pojedyńczym komputerze, jak i w sieci o dowolnej wielkości. Autorzy postarali się także o zapewnienie współpracy z najpopularniejszym proxy WWW - Squidem, co zostało szczegółowo opisane w dalszej części tego artykułu.

(more…)



Integracja Squida z systemem antywirusowym ClamAV w Debianie

Squid to bardzo popularne na całym świecie open source’owe (GPL) oprogramowanie proxy obsługujące m.in. najpopularniejsze w Internecie protokoły HTTP, HTTPS czy FTP. Co ciekawe, popularność zdobyło zarówno wśród użytkowników indywidualnych, jak i wśród dużych firm oraz instytucji. Wśród głownych zalet Squida zawsze wymienia się wydajność oraz rozbudowane możliwości konfiguracyjne, w szczególności jeśli chodzi o konfigurację związaną z dostępem użytkowników. ClamAV to z kolei znany pakiet open source’owych (GPL) narzędzi antywirusowych. W pakiecie tym znalazły miejsce zarówno tak podstawowe programy jak skaner antywirusowy czy narzędzie do automatycznej i darmowej aktualizacji bazy wirusów, ale również narzędzia bardziej zaawansowane, głównie przydatne w momencie rozbudowy ClamAV lub przy integracji z innym oprogramowaniem.

Najczęściej spotykane integracje ClamAV dotyczą programów pocztowych - przykładem niech będzie opisana przez Marcina Kądziołkę integracja ClamAV z serwerem pocztowym Qmail. Na groźnego wirusa można jednak natknąć się nie tylko w mailu, ale także ściągając (i uruchamiając) niewinnie wyglądający program, często z teoretycznie bezpiecznego i uznanego źródła. Więcej - używając kombinacji słabo zabezpieczonych systemów i przeglądarek internetowych wirusem można zarazić sobie system nawet poprzez samo wejście na roznoszącą wirusa stronę. Edukacja użytkowników i instalacja typowych rezydentnych skanerów antywirusowych na poszczególnych komputerach często jest rozwiązaniem mocno kłopotliwym, szczególnie w przypadku większych sieci. Administrator chcąć uniknąć ciągłego biegania od użytkownika do użytkownika powinien raczej zainteresować się rozwiązaniem ogólniejszym. I tutaj właśnie z pomocą przychodzi koncepcja integracji Squida z ClamAV, a w efekcie ochrony wszystkich użytkowników beztrosko surfujących po sieci.

(more…)



Walka ze spamem w obrazkach przy użyciu FuzzyOcr w Debianie

W ostatnim czasie pojawiło się wiele maili spamowych, których treść ukryta jest w obrazku. Filtry spamowe takie jak SpamAssassin nie radzą sobie zbyt dobrze z tego typu spamem. Ciągłe uczenie bayesa bądz dodawanie źródeł spamu do blacklisty jest uciążliwe. Z pomocą przychodzi nam plugin do SpamAssassina o nazwie FuzzyOcr, który analizuje tekst załączonych obrazków oraz ich właściwości i klasyfikuje maila do spamu bądz hamu. Na pierwszy rzut oka taka funkcjonalność wydaje się zasobożerna, jednak plugin jest na tyle sprytny, że skanuje jedynie te maile, które nie zostały wcześniej zaklasyfikowane do spamu przez SpamAssassina co pozwala zachować obciążenie serwera na niskim poziomie.

Opis, który tutaj zamieściłem bazuje na Debianie Etch (4.0), SpamAssassinie 3.1.7 oraz FuzzyOcr 3.5.1.
(more…)



Instalacja patcha realrcptto do qmaila

Do czego służy patch realrcptto i dlaczego warto go zainstalować?

W normalnych warunkach jeśli ktoś przesyła list do qmaila, to jeśli serwer obsługuję domenę odbiorcy, taki mail jest zawsze przyjmowany do kolejki. Dopiero później jest wyszukiwany odbiorca listu. Jeśli nie zostanie on znaleziony, to do nadawcy maila przesyłany jest odpowiedni mail z komunikatem informacyjnym. Jednak na skutek tego że nadawcę maila można bardzo łatwo sfałszować, to coraz częściej tę cechę systemów pocztowych wykorzystują spamerzy. Adres ofiary spamu wstawiają w polu źródłowym, przez co odbity mail trafia do ofiary z zupełnie niewinnego serwera. List w formie zwrotu pozwala też w większości przypadków ominąć filtry antyspamowe analizujące treści listów.

 

Dobrym pomysłem jest więc taka zmiana działania systemu, aby już na początku trasmisji qmail sprawdzał, czy konto odbiorcy znajduje się na serwerze. Jeśli nie - połączenie zostanie przerwane.

 

W ten sposób działa właśnie patch realrcptto. Poniżej opiszę sposób jego instalacji.

(more…)



Konta wirtualne - jak w kilku prostych krokach zainstalować system vpopmail dla qmaila

Pierwsze co musisz zrobić, to ściągnąć najnowszą wersję pakietu vpopmail ze strony projektu. Następnie musisz rozpakować archiwum i dodać odpowiednie grupy w systemie

tar -zxvf vpopmail-5.*
cd vpopmail-5.*
groupadd -g 89 vchkpw
useradd -g vchkpw -u 89 vpopmail

Teraz przyszedł czas na konfigurację pakietu. Możesz skompilować całość z opcjami domyślnymi, jednak vpopmail ma kilka ciekawych opcji, które warto dodać do wywołania configure, np. blokowanie zapisywania haseł w postaci niezaszyfrowanej (–disable-clear-passwd), wybieranie sposobu logowania zdarzeń (–enable-logging), czy współpracę z bazą danych MySQL (kilka różnych opcji). Zawsze możesz zobaczyć listę dostępnych opcji wydając polecenie

./configure --help

(more…)



Instalacja systemu antyspamowego SpamAssassin dla qmaila

Pierwsze co musisz zrobić, to ściągnąć najnowszą wersję SpamAssassina ze strony projektu. Następnie musisz rozpakować archiwum i przygotować plik Makefile:

tar -jxvf Mail-SpamAssassin-current.tar.bz2
cd Mail-SpamAssassin-*
perl Makefile.PL PREFIX=/usr/local

Jeśli SpamAssassin będzie wymagał jakichś dodatkowych pakietów, to w tym momencie powinieneś otrzymać ostrzeżenie jakich pakietów brakuje. Przed kontynuowaniem instalacji powinieneś je zainstalować, najlepiej z paczek dostępnych w dystrybucji. W debianie może to być np. brak biblioteki libdigest-sha1-perl

 

Jeśli wszystko jest w porządku, to możesz kontynuować instalację:

make
make install

(more…)



Instalacja rozszerzenia SPF (Sender Policy Framework) do qmaila

SPF jest rozszerzeniem, które pozwala serwerowi sprawdzić, czy nagłówki maila który właśnie odbiera nie zostały sfałszowane.

 

Działanie tego mechanizmu w skrócie polega na tym, że to nadawca definiuje z jakich serwerów mogą wychodzić jego listy. Jeśli ktoś wykupił domenę mojadomena.com i zawsze przy wysyłaniu poczty korzysta z serwera poczta.mojadomena.com, to za pomocą SPF może zdefiniować, że tylko listy wychodzące z tego serwera są rzeczywiście od niego.

 

Jeśli mail przyjdzie z innego komputera, to serwer obsługujący SPF ma prawo odrzucić taką przesyłkę.

 

Szczegółowe informacje o zasadzie działania SPF możesz znaleźć na stronie domowej projektu. Poniżej opiszę sposób uruchomienia obsługi SPF na qmailu.

(more…)



Next Page »
The accumulation of points and extra discounts makes favorable re-order in Canadian drug pharmacy "'&$ drug list and permanent system of discounts for buyers.